Yoga Saturdays #7 - O czym pamiętać, jeśli zaczynasz i już, już chcesz zrezygnować na dobre?

Dzień Dobry ; ) ale słońce, co? Od razu chce się żyć. Mam dzisiaj dla Was coś o tym, że początki nie są łatwie. 

 

Trochę czasu zajęło mi, zanim naprawdę zaczęłam czerpać radość z jogi. Większość zajęć i na jakie chodziłam jeszcze parę lat temu sprawiała jedynie, że ziewałam po i wychodziłam bardzo niezainspirowana. I zirytowana. I tak było, dopóki nie wyjechałam i nie trafiłam na niesamowitego trenera jogi – młodego, inspirującego faceta, strasznie wyluzowanego – i bardzo profesjonalnego. I tak zaczął się mój romans... z jogą oczywiście ; ).  Jasne, joga nie jest dla każdego ale czasem czas robi ogromną różnicę i potrzeba go sporo aby znaleźć odpowiednie studio, nauczyciela i to, co jest najlepsze dla Ciebie. Jeśli od zawsze chciałeś znaleźć w swoim życiu miejsce dla jogi ale jakoś nigdy nie wiedziałeś jak, to powiem Ci, co robić, aby się od razu nie zniechęcić ; ).

 

1. Jeśli naprawdę, NAPRAWDĘ chcesz spróbować, wypróbuj przynajmniej 3 studia, zanim zdecydujesz się, że to nie dla Ciebie.

 

Próbowałam jogi jak jeszcze byłam znacznie młodsza – ale po pierwszej nieudanej próbie z nudnym studiem, gdzie medytacja bez żadnego wprowadzenia zajęła większość czasu dałam sobie spokój, bo stwierdziłam, że to nie dla mnie. I dopiero parę lat później, kiedy spróbowałam jogi z zupełnie innym nauczycielem i w zupełnie innym stylu, o czym pisałam już tutaj, to naprawdę się zakochałam – i stamtąd poszłam dalej.

 

2. Wiedz, że nie musisz być w stanie zrobić najtrudniejszej pozy po to, aby być wartym wzięcia udziału w zajęciach.

 

Jakakolwiek by ona nie była. Ani w żadnych z zaplanowanych czasów. Niektórzy rezygnują z jogi, albo w ogóle nie chcą spróbować, ponieważ uważają, że jeśli nie są w stanie zrobić czegoś tak samo dobrze, jak inni, to się nie nadają. To strasznie dziwne, biorąc pod uwagę, że przecież każdy był kiedyś początkującym – nie martw się, jeśli nie możesz złapać równowagi podczas pewnych póz, najważniejsze to wstać! ; ) Joga nie jest na temat tego, kto jest bardziej rozciągnięty, silniejszy czy ma lepszą równowagę a co więcej – naprawdę nikt nie obserwuje, czy jesteś w stanie dotknąć swoich palców czy nie.

 

3. Nie każ swojemu ciało robić tego, czego nie chce.

 

Jest powód, dla którego nauczyciele jogi zawsze prezentują różne wariacji jednej pozy – zwyczajnie dlatego, że jedno rozwiązanie nie jest odpowiednie dla indywidualnego ciała. Słuchaj swojego ciało i nie wyżywaj się na nim – i mówię serio. O tyle, o ile jestem zwolenniczką bardzo intensywnych treningów o tyle wiem, że początkujący często starają się wykonać coś, co robi osoba obok ich – może praktykująca od lat. To najłatwiejsza droga to urazu i zniechęcenia się, bo pierwsze do przychodzi do głowy to zwykłe „Nie umiem nic zrobić”. Jeśli dasz sobie czas i będziesz powoli budować pozy, będziesz czerpać większą radość z zajęć i czuć się bardziej komfortowo z tym, co możesz a czego nie możesz zrobić.  

 

4. Nie lubisz jednego nauczyciela i wolisz kogoś innego?  – W porządku.

 

Nauczyciele to też ludzie, więc będziesz ich poznawać we wszystkich rodzajach i kształtach – i nie z każdym się dogadasz. Spróbuj zajęć z równymi osobami i znajdź tego, który jest odpowiedni dla Ciebie.

 

5. Jeśli jesteś facetem, wiedz, że joga nie jest tylko dla kobiet!

 

Wiele mężczyzn rezygnuje z jogi tylko dlatego, że myślą, że jest dla kobiet, co w żadnym wypadku nie jest prawdą. I o ironio, joga została oryginalnie wynaleziona i specjalnie zaprojektowana dla mężczyzn. Joga ma dużo pracy siłowej a wraz z kilkoma głębokimi rozciągnięciami może być tak samo treningiem jak i dodatkowym rozciąganiem. Wasz wybór. A ze mną do studia chodzą bardzo wysportowani panowie, i to systematycznie, a pot się z nich leje, także zapraszam.

 

6. Wiedz, że joga może być bardzo intensywnym treningiem – ale nie musi.

 

Jako osoba, która zawsze lubiła wylewać z siebie wiadra potu podczas treningów, joga zawsze była dla mnie "za wolna" i „za nuda”. Trochę czasu zajęło mi odkrycie, że joga to nie tylko powolne ćwiczenia rozciągające – i teraz mogę cieszyć się wszystkim. Power joga, Hot joga, Vinyasa, Yin joga... Lubię balansować między bardzo wymagającymi zajęciami i tymi spokojniejszymi, szczególnie w dni, kiedy jestem obolała i zestresowana. Jeśli jesteś lubisz bycie spoconym i poczucie dobrze wykonanego obowiązku to są szanse, że odpowiednie dla Ciebie będą zajęcia o szybszym tempie. No i kto wie, może po dniach z treningiem HIIT docenisz też te bardziej delikatniejsze zajęcia ; ).

 

7. Nie daj się zniechęcić widokiem wysportowanych, profesjonalnych, jeżdzących na rowerach i będących na wegańskiej diecie joginach ; )

 

Jedzenie mięsa i ciągle bycie joginem – okay. Picie wina i praktykowanie jogi? W porządku. Możesz być joginem bez rozmiaru sześć i wegańskiej diety. Jogini i nauczyciele to też ludzie i naprawdę nie musisz zmieniać WSZYSTKICH aspektów swojego życia po to, aby czerpiąc radość z jogi. Są duże szanse, że duża część nauczycieli nadal cieszy się kawą, winem i mięsem! Nie bycie perfekcyjnym joginem powinno również dotyczyć praktyk i póz – bezpieczeństwo i radość powinny iść przed umiejętnościami i chęcią zaprezentowania swoich umiejętności. Nie dalej jak tydzień temu byłam na "joga party" - wspólna praktyka, jedzenie i... było nawet piwo. Poważnie!

 

8. Nie bądź zaskoczony, jeśli po pewnym czasie poczujesz się mentalnie i emocjonalnie zrównoważy tylko i wyłącznie dlatego, że systematycznie praktykujesz.

 

Chociaż to i tak przychodzi z zaskoczenia. Pewnego dnia obudzisz się po dniu, w którym z jakichś powodów musiałeś opuścić praktykę i będziesz czuć się zaniepokojony. Możesz czerpać radość z tego, jak czuje się Twoje ciało i jak zmieniło się z powodu regularnej praktyki, ale zalety mają swoje korzenie głębiej  ; ).

 

9. Jeśli chodzisz do studia, chodź dla siebie a nie po to, żeby cokolwiek komukolwiek udowodnić.

 

I nie porównuj siebie do wszystkich dookoła i wracamy tutaj do tego, aby nie zmuszać ciała do robienia tego, czego nie chce. Słuchaj swojego ciała! Nie ma powodu, aby porównywać się do osoby obok, bo może to być inny nauczyciel jogi, który też chodzi na zajęcia – a tam jesteś tylko Ty i Twoja mata – i nic po za nią.

 

10. Nie bierz tego aż tak poważnie!

 

Niektórzy nauczyciele – i studenci, traktują swoją praktykę BAAAARDZO poważnie. I to też był jeden z moich problemów na początku – wszyscy byli tacy poważni, chodzili na palcach i szeptali. A ja nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić – bo co masz zrobić, kiedy dopiero zaczynasz? Serio, możesz nadal oddawać się jodze i mieć z tego dobrą zabawę – pamiętaj o uśmiechu i ciesz się praktyką! 

 

Namaste! i niech nie opuszcza Was dziś słońce! 

Julia ; )

KATEGORIE ARTYKUŁÓW

ZOBACZ NAS NA

O NAS

Połączyłyśmy swoje siły aby pokazać Wam, że zdrowy styl życia nie musi być ani nudny, ani trudny. Jemy, gotujemy, trenujemy. ; )  Zapraszamy!

 

Asia & Julia

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z naszymi przepisami i nigdy nie przegap nowości -zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera.

WPISZ SWÓJ EMAIL

Przedstawione przez nas informacje mają charakter jedynie edukacyjny i nie są poradą lekarską. Podane informacje stosowane są na własną odpowiedzialność.

Copyright © 2015 ALE ZDROWE! All rights reserved