O tym, jak wyszłam z domu w niedzielę...

Zdaję sobie sprawę, że ten post może się wydawać dosyć niegrzeczny, ale na miłość boską, serio? Pierwszy raz byłam na siłowni, kiedy skończyłam 14 lat, potem miałam kilka lat przerwy i znów wylądowałam tam jakoś przed maturą. I kiedy zaczynałam, to mężczyźni spędzali czas przy sztangach a kobiety okupowały maszyny do wszelkiego rodzaju cardio. Na szczęście dużo się zmieniło i teraz jest zupełnie inaczej, ale... 

ostatnimi czasy też nie miałam zbyt dużo okazji aby pojawić się na siłowni – crossfit rano i joga wieczorem generalnie wyczerpują mój zakres energii i czasu na co innego a jeśli już ćwiczę, to ćwiczę w zaciszu swojego własnego mieszkania ze swoim własnym sprzętem – ale ze względów towarzyskich dałam się namówić przyjaciółce w ten weekend i o JEZU, SERIO? Nie wiem, czy wszystkie te rzeczy umykały kiedyś mojej uwadze, ponieważ byłam młodsza czy po prostu zwyczajnie mi nie przeszkadzały, ale teraz to jakieś przegięcie. Co ludzie wyrabiają na siłowni, co totalnie nie mieści mi się w głowie?

 

1. Anektują maszyny (na zawsze).

 

Kiedy pierwszy raz na uczelni uczono Nas etykiety na siłowni to pierwszą rzeczą, o której zostałam poinformowana było to, że jeśli trening który składa się z czterech setów, a  ktoś stoi obok i czeka to MUSISZ SIĘ GO ZAPYTAĆ „CHCESZ SIĘ ZAMIENIĆ?”  a nie robić wszystkie cztery sety od razu udając, że go nie widzisz i odpoczywając na maszynie. Są to kluczowe słowa, których musisz się nauczyć, szczególnie, jeśli Twoja siłownia jest dosyć zatłoczona. A potem po prostu wstajesz, ścierasz po sobie siedzenie i czekasz aż osoba, z którą się zamieniasz skończy swój set.

 

2. Kradną Ci maszynę, zanim skończysz swój set.

 

Robiłam właśnie swój trzeci zestaw na nogi, kiedy wstałam aby przynieść sobie większe obciążenie a ten koleś wskoczył na maszynę (bez pytanie czy może się zamienić!?) i został tam na następne 15 minut, gapiąc się od czasu czasu w telefon a od czasu do czasu ćwicząc. Szczęka opadła mi prawie tak nisko, jak moje obciążenie, czyli na podłogę. Jasne, rozumiem, wszyscy żyjemy w swoim własnym świecie, ale nie siłowni postaraj się chociaż trochę ogarniać co dzieje się wokół Ciebie i nie bądź dupkiem.

 

3. Robią sobie zdjęcia, gapią się w telefon i wszystkie takie.

 

Miej trochę szacunku dla siebie, swojego treningu i tych wokół siebie i daj sobie szansę aby wsłuchać się w swoje ciało. Ten sam trening nigdy nie będzie tak samo efektywny jeśli czas na odpoczynek między setami spędzasz na telefonie. A jeśli mam być szczera, to ten widok rozprasza również Nas – resztę trenujących i bezpośrednio wpływa na nasze doświadczenia treningowe.

 

4. Zmuszają Cię do słuchania ich muzyki.

 

Statystycznie zawsze jest ta jedna osoba, której słuchawki albo nie wygłuszają muzyki albo która decyduje słuchać się jej na głośniku – to jest chyba najgorsze. Wiecie, to bardzo łatwa sprawa, dostosować głośność do otoczenia a cała kwestia mówi o Tobie naprawdę sporo, szczególnie, jeśli Twoja muzyka nie należy to najłatwiejszych do słuchania.

 

 

5. Odbierają ważne telefony.

 

O tyle o ile nie mieści mi się to w głowie to byłam świadkiem tego, że jakiś koleś negocjował siedząc na maszynie. Po 10 minutach widziałam wszystko – gdzie pracuje, jaki chce sprzedać apartament i za ile. I wiele, wiele innych, a to wszystko podczas kiedy jakaś biedna kobieta bez słowa czekała aż koleś wreszcie zroluje się z maszyny, na której i tak nic nie robił. Jeśli nie jesteś w stanie poczekać, to wyłącz telefon albo zostaw go w domu! Myślałam, że oszaleję.

 

6. „Zapominają” umyć po sobie sprzęt.

 

TAK, po użytkowaniu czegokolwiek musisz wykonać wysiłek, wstać i zetrzeć pozostawiony na sprzęcie spocony odcisk swojego ciała. Tyle w tym temacie.

 

7. Przychodzą aby kogoś poderwać.

 

W zasadzie nie mam na temat dużo do powiedzenia oprócz tego, że trening to trening a randka to randka. Jestem w stanie zrozumieć pomysł, że można poznać kogoś na siłowni ale PO TRENINGU. Kiedy na pierwszym i drugim roku studiów wraz z moją współlokatorką chodziłyśmy na siłownię codziennie to przynajmniej 3 na 7 razy trening którejś z nas został przerwany ponieważ ktoś „chciał porozmawiać”. Albo jeszcze gorzej -  błagam, nie dotykaj nikogo, nie postukuj po ramieniu, zmuszając kogoś do wykonania całej serii bezsensownych czynności – zdjęcia słuchawek, odłożenia sztangi i słuchania aż wymyślisz jakiś durny sposób na podryw.  Zostaw jej lub jemu notkę z numerem telefonu lub poczekaj w recepcji. To nie jest aż takie trudne.

 

8. Chcą Ci pomóc albo oferują porady (serio?)

 

Kiedy sięgam sztangę lub robię przysiad z dużym obciążeniem to zdaje się, że mężczyźni (nic personalnego!) czują potrzebę aby stuknąć mnie w ramię i zapytać albo co robię, albo jak to działać, albo dać mi radę a propo ciężaru czy techniki (serio?).

O ile nie jesteś moim trenerem i nie pytam się Ciebie o zdanie to nie staraj się ani rozpocząć ze mną rozmowy kiedy ćwiczę. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o treningu – zatrudnijcie trenera! I uwierzcie, że jeśli ktoś czuje, że potrzebuje porady albo pomocy, TO SAM SIĘ O NIĄ POSTARA. 

 

9. Pokazują za dużo ciała.

 

Błagam, przed wyjściem z domu przyjrzyj się sobie dokładnie w lustrze. Jeśli masz na sobie szorty, to zrób w domu parę martwych ciągów i przysiadów i UPEWNIJ SIĘ, że wszystko pozostaje na swoim miejscu i nic z znikąd nie wypada. SIŁOWNIA TO PUBLICZNE MIEJSCE!

 

10. Nie mają pojęcia, co robią.

 

Mówię to zawsze wszystkim tym, którzy pytają mnie o radę albo o to, co robić na siłowni ale chciałabym zrobić również publiczne ogłoszenie do reszty fitnesowego społeczeństwa – nie wymyślaj! I jeśli nie jesteś pewien, w jaki sposób ćwiczyć albo jak ułożyć trening, albo zwyczajnie nie wiesz jak zachowywać się na siłowni, bo to Twój pierwszy raz, to zainwestuj w trenera – wytłumaczy Ci wszystko podczas jednej sesji!  

 

Pozdrawiam wszystkich miłośników siłowni i tych, których tak jak ja, łatwo zirytować ; DD

Julia ; )

KATEGORIE ARTYKUŁÓW

ZOBACZ NAS NA

O NAS

Połączyłyśmy swoje siły aby pokazać Wam, że zdrowy styl życia nie musi być ani nudny, ani trudny. Jemy, gotujemy, trenujemy. ; )  Zapraszamy!

 

Asia & Julia

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z naszymi przepisami i nigdy nie przegap nowości -zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera.

WPISZ SWÓJ EMAIL

Przedstawione przez nas informacje mają charakter jedynie edukacyjny i nie są poradą lekarską. Podane informacje stosowane są na własną odpowiedzialność.

Copyright © 2015 ALE ZDROWE! All rights reserved