Dlaczego jestem przeciwko diecie niskowęglowodanowej?

Prowadzę niekończącą się walkę ze swoimi kolegami z siłowni, którzy na widok mojej sałatki z makaronem dostają drgawek i odwracają się z obrzydzeniem.  Zasadniczo mają trochę racji –  nadmiar cukrów odłoży się w postaci niechcianej tkanki tłuszczowej i nie namawiam nikogo do raczenia się kawałkiem ciasta na śniadanie, ale całkowite wyłączanie węglowodanów z diety, szczególnie, jeśli trenujesz, to duże nieporozumienie. Tak samo zresztą, jak z niejedzeniem po 18 – ale o tym innym razem.

 

 

Waż uważnie wady i zalety

 

Na własnej skórze przekonałam się, po przejściu drastycznej białkowej diety wypadną Ci włosy, Twoja skóra stanie się szara a energii starczy Ci tylko na wstanie z łóżka. Nie wspominam już o problemach ze snem i stanach depresyjnych. Jasne, schudniesz parę kilo ale odbudowanie zdrowia (i metabolizmu!) zajmie Ci kolejne miesiące. A kilogramy i tak wrócą, bo organizm nie lub być bez źródła energii. Ale najpierw spojrzymy na kilka faktów.

 

Dla mózgu

 

Węglowodany to podstawowe źródło energii. Szczególnie dla mózgu. Komórki mózgowe pobierają energię z pierwszej kolejności z cukrów, a gdy ich zabraknie zaczynają obumierać. Jej deficyt wpływa niekorzystnie na zdolność do myślenia, uczenia się i zapamiętywania. Brak energii sprawi, że neuroprzekaźniki w mózgu nie będą miały wystarczająco energii, aby przetwarzać informacje. Zapomnij o wydajności w pracy i produktywnie spędzonym czasie. Najprostsze zadania będą wymagały wysiłku. Węglowodany są źródłem tryptofanu, aminokwasu, który bierze udział w produkcji serotoniny – hormonu, który w niedoborze prowadzi do stanów depresyjnych i bezsenności.  Możesz utrzymywać węglowodany na bardzo niskim poziomie, ale przygotuj się na bezsenne noce i wyczerpujące pobudki o świcie. Gwarantowane.

Dla ciała

 

Węglowodany są  też pierwszym źródłem energii dla Twoich mięśni. Jeśli planujesz trenować, usunięcie węglowodanów z diety przyczyni się do utraty siły na robienie czegokolwiek. Każdy trening będzie koszmarem.  Z czasem organizm uczy się, że energia nie jest mu dostarczana i  przechodzi na ketozę (co o zgrozo, jest celem wielu diet niskowęglowodanowych), czyli proces podczas którego energia produkowana jest z procesu spalania tłuszczów, w wyniku czego organizm zostaje zakwaszony. Na dłuższą metę powoduje to odwodnienie organizmu i zburzenia elektrolitowe. Przewlekła ketoza może doprowadzić do śpiączki i jest zagrożeniem życia. Nie polecam.

 

Brak węglowodanów prowadzi do spowolnionej regeneracji po treningu i znacznego obniżenia wydajności. Pełnowartościowy białkowo-węglowodanowy posiłek pozwoli na podwyższenie poziomu insuliny we krwi, co pozwoli na szybszą rekonwalescencję i na powrotne wysycenie glikogenu w mięśniach. Pomoże też obniżyć poziom kortyzolu, czyli hormony stresu i polepszy pracę tarczycy. Węglowodany podbijają też bilans kaloryczny, co jest niezbędne do szybkiej po treningowej rekonwalescencji. Przetrenowanie jest często wynikiem niedoboru składników odżywczych, co przyczynia się do katabolicznego środowiska i utraty masy mięśniowej. Chyba lepiej być zdrowym i silnym, niż szczupłym i kompletnie wycieńczonym ; ).

 

Dla układu pokarmowego

 

Wartościowe cukry, występujące w pełnoziarnistych produktach, owocach i warzywach dostarczą Ci mnóstwo błonnika, który wspomoże pracę jelit. Przekleństwem diet niskowęglowodanowych są ciągłe zaparcia, po których układ pokarmowy nie chce wrócić do normalnej pracy. 

 

Dla siebie!

 

Kocham węglowodany, bo są pyszne! A kasze, naleśniki i makarony wcale nie muszę być niezdrowe. Jeśli całkowicie wyłączysz je z diety, rosną szanse, że później zjesz ich o wiele za dużo, co zaszkodzi Twojemu zdrowiu (psychicznemu też….) Pełnoziarniste pieczywo, mąki, warzywa i owoce zawierają mnóstwo błonnika i są pełne witamin.  Według badań zjedzenie śniadania składającego się z pełnoziarnistych węglowodanów, które wolno uwalniają energię (owsianka!) na 3 godziny przed treningiem pozwolą Ci spalić więcej tłuszczu niż spożycie samego białka lub węglowodanów prostych (zwykły tost).

 

Jem węglowodany codziennie. Kiedy chcę. Tak naprawdę wszystko tkwi w umiarze. Minęły lata, zanim nauczyłam się, jak jeść, żeby ciało odwdzięczyło mi się świetnym samopoczuciem. Dlatego łyżki w dłoń i na jutrzejsze śniadanie (kolację?) przygotujcie pyszny chlebek bananowy z orzechami. Przepis w sekcji blogowej!

 

 

Buziaki,

Julia

 

KATEGORIE ARTYKUŁÓW

ZOBACZ NAS NA

O NAS

Połączyłyśmy swoje siły aby pokazać Wam, że zdrowy styl życia nie musi być ani nudny, ani trudny. Jemy, gotujemy, trenujemy. ; )  Zapraszamy!

 

Asia & Julia

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z naszymi przepisami i nigdy nie przegap nowości -zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera.

WPISZ SWÓJ EMAIL

Przedstawione przez nas informacje mają charakter jedynie edukacyjny i nie są poradą lekarską. Podane informacje stosowane są na własną odpowiedzialność.

Copyright © 2015 ALE ZDROWE! All rights reserved