Czy nie bierzesz jedzenia zbyt poważnie?

Świadomość jedzenia wiąże się z jednym zasadniczym niebezpieczeństwem, o którym nie wiedziałam, kiedy  pierwszy raz wpadłam w wir nauki o zdrowym żywieniu – że  czasem można pójść o krok za daleko. To super, że świadomość konsumpcji rośnie, wiemy coraz więcej i podejmujemy coraz bardziej rozsądne decyzje na temat produktów, które wybieramy. Wprowadzamy zmiany w swoim życiu, których rezultatem jest lepsze samopoczucie – psychiczne i fizyczne. Jest tylko jeden problem – wraz z generalnym zainteresowaniem na temat żywienia, mamy również do czynienia z pojawieniem się przeróżnych diet, które szybko się pojawiają i choć szybko znikają, mają ogromny wpływ na percepcję jedzenia – myślę tu o dietach bardziej restrykcyjnych, takich jak paleo, wegańska, makrobiotyczna czy bezglutenowa. Wielu z nas decyduje się na którąś z nich – z ciekawości, aby zgubić parę kilo ale co najważniejsze – aby żyć zdrowiej.

 

Zapominamy jednak  o jednym – o tym, że w tym całym bałaganie informacji, które otrzymujemy na temat tego, jak powinniśmy wyglądać, co powinniśmy jeść i jaka jest najzdrowsza dieta, jaki jest najlepszy produkt... tak naprawdę najlepszą drogą do sukcesu jest znaleźć to, co jest dobre dla naszego ciała.

 

Nie ma nic złego w wyborze. Kiedy zabierasz się za nową dietę, najważniejsze to zrozumieć indywidualne cele i skonsultować się z lekarzem w celu zaplanowania jak najzdrowszej ścieżki, aby je osiągnąć. Chociaż to oczywiście łatwiejsze, nie polecam zabierać się za to samemu. Badania pokazują, że 35% normalnych diet doprowadza to patologicznego jedzenia a z tych 20-25 % prowadzi do rozwoju zaburzeń odżywiania.  Byłam tam przez wiele lat i wiem, jak że obsesja zdrowego jedzenia łatwo może zawładnąć Waszym życiem.   Już samo zastanawianie się, czy Twoje jedzenie jest "normalne" to oznaka pewnego problemu. Ale poniżej kilka bardziej klarownych znaków ostrzegawczych. 

 

1. Czujesz się winna z powodu swoich wyborów.

 

Sięgasz po coś, co uważasz za „niezdrowe”” lub odbiegające od Twojej rutynowej diety – i jest to jak najbardziej w porządku. Poczucie winy i strachu nie powinno doprowadzać Cię do natychmiastowego planu ratunkowego, w którym ćwiczysz lub nie jesz aby naprawić swój „błąd”. Tego typu zachowania, niestety, często stają się nawykiem wielu z Nas, zazwyczaj z powodu presji nowoczesnego społeczeństwa w kwestii tego, co jest „niezdrowe”. Tak naprawdę, jeśli Twoja dieta będzie urozmaicona, pozwoli Ci bardziej cieszyć się życiem i uchroni Cię przed atakami na jedzenie. 

 

2. Eliminujesz całe grupy produktów

 

Eliminowanie całych grup produktów (np. węglowodanów) pozbawia Twoje ciało składników odżywczych, których potrzebuje i często kończy się kompulsywnym obżeraniem. Jeśli już koniecznie chcesz coś drastycznie zmienić, zmniejsz ilość obiektywnie niezdrowego jedzenia w swojej diecie – zrezygnuj z produktów smażonych w głębokim tłuszczu czy przetworzonych słodyczy.

 

3. Jedzenie Cię kontroluje.

 

Spędzasz godziny na myśleniu, co zjesz, kiedy zjeść i jak to przygotujesz. Całą energię poświęcasz na zaplanowanie swojego jedzenia a każde odejście od normy powoduje u Ciebie atak paniki. Niechętnie wychodzisz z domu, a o wyjściu z przyjaciółkami na jedzenie nie ma mowy, bo i tak nie będziesz miała co wybrać. Drinki odpadają. Nie przychodzisz na kawę i ciasto, bo musiałabyś zrezygnować z treningu. Brzmi znajomo?

 

4. Stajesz się krytyczna – i oceniasz ludzi po tym, co wybierają do jedzenia.

 

Łapiesz się na tym, że przy wspólnym obiedzie myślisz sobie „Jak ona może jeść te frytki?”.  Albo w myślach oceniasz czyjś wybór w restauracji. Nie wszyscy będą jeść to samo i w taki sam sposób jak Ty – i osobiście uważam, że jest to jak najbardziej normalne. Nie istnieje żadna zasada, która mówi, że powinnaś czuć się lepsza od tych, którzy jedzą mniej zdrowo czy przywiązują mniejszą wagę do jedzenia. Twoje relacje z innymi nie powinny zależeć od tego,  w jaki sposób się odżywiają.

 

5. Zaczynasz przejawiać zachowania depresyjne

 

Chociaż z jakiegoś powodu wybrałam to jako ostatni punkt, to chyba jedna z najważniejszych oznak tego, że dietowanie nie jest już tylko dietowaniem. Wiele osób wciąż nie rozumie – i nie chce pogodzić się z myślą – że  zaburzenia odżywiania to normalna choroba psychiczna, która wymaga leczenia. Prawie 50% osób, które choruje na zaburzenia odżywiania choruje również na depresję. 

                                                                                          

Śpisz za dużo lub za mało, nie chce Ci się jeść albo wręcz przeciwnie – nie możesz przestać. Czujesz, że brakuje Ci nadziei, tracisz zainteresowanie codziennością i nie możesz się skupić – to czas na szukanie pomocy lekarskiej.  Tylko 1 na 10 osób, która cierpi na zaburzenia odżywiania szuka pomocy – a zbudowanie zdrowej relacji z jedzeniem to pierwszy krok, aby wyzdrowieć.

 

A może to nie Ty potrzebujesz pomocy, ale znasz kogoś, o kogo się martwisz? Sama pomogłam komuś, kto potrzebował pomocy. Ty też możesz.

 

 

 

Uściski, Julia ; )

KATEGORIE ARTYKUŁÓW

ZOBACZ NAS NA

O NAS

Połączyłyśmy swoje siły aby pokazać Wam, że zdrowy styl życia nie musi być ani nudny, ani trudny. Jemy, gotujemy, trenujemy. ; )  Zapraszamy!

 

Asia & Julia

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z naszymi przepisami i nigdy nie przegap nowości -zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera.

WPISZ SWÓJ EMAIL

Przedstawione przez nas informacje mają charakter jedynie edukacyjny i nie są poradą lekarską. Podane informacje stosowane są na własną odpowiedzialność.

Copyright © 2015 ALE ZDROWE! All rights reserved